5.01.2012

Kings&Queens żel pod prysznic Aztec King

O żelach pod prysznic Kings&Queens dowiedziałam się stosunkowo niedawno. 
Okazało się, że firma Korres ma w swojej ofercie same wspaniałości zapachowe. I do tego te nazwy!! 
- Caspar (myrrh) 
- Aztec King (vanilla, pear) 
- Chinese Princess (jasmine) 
- Emperor Akbar (mango) 
- George III (lime) 
- King Of Sumatra (pepper, bergamot) 
- Neferiti (honey) 
- Tsar Peter (tobacco) 
- Sultan Of Granada (lemon flower) 
- Queen Isabella (cinnamon, orange) 
- Chinese Ambassador (green pear)
Przecież nie mogłam tego przegapić.



Żel niezwykle wydajny. Gęsty, pieni się pięknie. Kolor prawdziwie królewski, złoty :) Jego zapach jeszcze długo po prysznicu utrzymuje się na skórze (perfumy w składzie stoją już na piątym miejscu).
Mam jedynie dwa zastrzeżenia.
Po pierwsze żel wysusza skórę, a tego nie lubię. Poza tym początkowo będąc oczarowana jego bardzo słodkim i mocnym zapachem, w połowie opakowania zauważyłam, że nie potrafię go już dłużej znieść. Jest to oczywiście kwestia gustu, jednak jest on tak intensywny, że aż mdlący.
Ostatnio używałam go do szorowania moich tenisówek.



Marka: Korres
Cena/pojemność: 29,90zł/300ml
Gdzie kupiłam?: sklep internetowy (dostępny również w Douglasie)

Dzisiaj udało mi się dorwać szampon. Recenzję zamieszczę za 2-3 tygodnie :) 


4 komentarze:

  1. Wydaje mi się być fajną rzeczą ten Aztecki żel ;) Kocham Meksyk i tamte klimaty i jakoś jeszcze ten żel nie wpadł mi w ręce ;) Najwyższa pora żeby tak się stało. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  2. Jeśli go dopadniesz, napisz koniecznie czy sprawdził się na Tobie :)

    OdpowiedzUsuń
  3. noszę się z zamiarem kupna cokolwiek tej firmy :) mam nadzieję, że przypadną mi do gustu ich kosmetyki ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja już niestety zrezygnowałam :)

      Usuń