Minął miesiąc od kiedy zaczęłam stosować serum od Caudalie. Kilka dni temu dobiłam dna, dlatego myślę, że najwyższa pora na recenzję :)
Serum ma bardzo lekką konsystencję, choć niestety dość wodnistą. Podczas wyciskania z pompki musiałam uważać, żeby nie spłynęło mi z palców. Nie określam tego jednak jako wadę.
Nie zapchało mojej skóry, a pod makijaż nadawało się idealnie. Wchłanialność błyskawiczna, choć zazwyczaj nakładałam je na stonizowaną, wilgotną skórę, dlatego trwało to trochę dłużej (ok. 15s. - w tym czasie wykonywałam delikatny masaż twarzy).
Zapach bardzo delikatny i subtelny, prawie niewyczuwalny.
Jedyną wadą, o której warto wspomnieć to lepkość twarzy tuż po aplikacji (efekt zmniejszał się po kilku minutach, jednak nie znikał całkowicie).
Używałam go rano i wieczorem pod krem.
A teraz efekty.
Nie poznaję swojej skóry! Jest cudownie nawilżona, mięciutka, gładka, nabrała zdrowego blasku. Serum bardzo mi pomogło w przywróceniu życia mojej skórze. Nie spodziewałam się takiej zmiany. Rano, po przebudzeniu moja skóra promienieje. Polecam gorąco!
A dla przypomnienia, muszę wspomnieć, że moja skóra byłam tak odwodniona, że nawet podkład nie chciał się jej trzymać. Była szara i wołała o pomstę do nieba.
I na sam koniec pytanie: Czy kupię ponownie?
Z pewnością do niego wrócę. Moja skóra odżyła, dlatego chciałabym wypróbować czegoś nowego. Już niebawem pokażę Wam czym je zastępuję :):)
Marka: Caudalie
Cena/pojemność: 117zł/30ml
Gdzie kupiłam?: apteka internetowa