9.03.2012

Yves Saint Laurent Blush Radiance "6"

Róż kupiłam już miesiąc temu. Dość długo zwlekałam z tym postem dla Was i pisać mi się nie chciało na jego temat. 
Zakup dość nieudany, odcień zupełnie nie mój. W sztucznym świetle perfumerii wydawał mi się być chłodnym, w domu po użyciu, okazał się być jednak ciepłym.


Róż jest aksamitny w dotyku, dość twardy w porównaniu do róży Dior'a. Pigmentacja hmm... średnia, ale dla wielu z Was może to być dużym plusem. Z łatwością można go dobudować na policzkach, bez strachu o narobienie plam na twarzy. Trwałość znakomita. Od rana wytrzymuje nienaruszony do samego wieczora.




Wykończenie różu jest satynowe, bardzo subtelne i delikatne. Przy nałożeniu jednej, cienkiej warstwy jest praktycznie niewidoczne. 

Opakowanie jest niestety plastikowe.
Do różu dołączony jest pędzelek.


Marka: YSL
Cena/pojemność: 185zł/4,5g
Gdzie kupiłam?: Douglas



XOXO
Image and video hosting by TinyPic

7 komentarzy:

  1. o w mordeczkę piękny, ja uwielbiam ciepłe odcienie:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a ja jestem załamana

      Usuń
    2. ja mam tak z podkładami, przychodzę do domu a tu inny odcień niż w drogerii:)

      Usuń
  2. ogladalm go w drogerii ostatnio i wlasnie zastanawialam sie nad nim ... no wlasnie te oswietnenia w drogeriach - czesto zmieniaja kolor kosmetyku i po powrocie do domu okazuje sie ze nie trafilismy....

    OdpowiedzUsuń
  3. szkoda, że nie trafiłaś z odcieniem :<

    OdpowiedzUsuń
  4. Wygląda na zdjęciu zachęcająco, ale też wolę chłodniejsze odcienie. Przykro mi, że nie trafiłaś z zakupem:/

    OdpowiedzUsuń